Chleb chwałowski

Chleb chwałowski to bez wątpienia jeden z najbardziej rozpoznawalnych produktów kulinarnych z Powiatu Stalowowolskiego. Jest wykonywany według tradycyjnej receptury, sięgającej przełomu XIX i XX wieku i przekazywanej w Chwałowicach z pokolenia na pokolenie.

Chleb chwałowski to bez wątpienia jeden z najbardziej rozpoznawalnych produktów kulinarnych z Powiatu Stalowowolskiego. Jest wykonywany według tradycyjnej receptury, sięgającej przełomu XIX i XX wieku i przekazywanej w Chwałowicach z pokolenia na pokolenie. W 2005 roku zwyciężył w konkursie „Nasze Kulinarne Dziedzictwo” w kategorii produktów pochodzenia roślinnego, a w 2006 roku został wpisany na listę produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Wykonywany zgodnie z tradycją, chleb chwałowski „miesi” się w drewnianej dzieży i piecze w okrągłych koszykach z tataraku w piecu chlebowym. – Tak każe tradycja, ale nie każdy ma warunki, aby się jej trzymać. Dlatego nic się nie stanie, jeśli zamiast dzieży użyjemy dużej miski lub garnka, koszyk z tataraku zastąpimy brytfanką, a zamiast w piecu, chleb upieczemy w piekarniku – zapewnia Lekoadia Gugała.

Zaczynamy od przesiania części mąki (około 1/3 z przygotowanej porcji) do dużego garnka lub miski. Dodajemy 2-3 dag drożdży wymieszanych z łyżką soli, zakwasem i rozpuszczonych w 1 litrze ciepłego mleka oraz 1 litrze ciepłej wody. Całość trzeba dobrze wymieszać, przykryć, owinąć kocem i pozostawić do wyrośnięcia na całą noc (od 7 do 10 godzin) w ciepłym miejscu. Rano rozczyn powinien być już wyrośnięty. Dodajemy więc resztę mąki, kolejną łyżkę soli i wyrabiamy dotąd, aż ciasto zacznie odklejać się od ręki. Następnie znowu je przykrywamy, owijamy kocem i pozostawiamy – tym razem już na 2 godziny, do wyrośnięcia.

Wyrośniętym ciastem wypełniamy brytfanki – ale tylko do połowy i znowu dajemy mu chwilę na wyrośnięcie. Po 30 minutach smarujemy wierzch chleba ciepłą wodą i nacinamy na nim znak krzyża. – Tradycja każe zrobić krzyż, ale można też zrobić zwykłą dziurkę. Chodzi o to, żeby powietrze miało którędy uciekać, przez co chleb nie popęka tak bardzo w czasie pieczenia – mówi Leokadia Gugała.

Chleb wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 200°C i pieczemy przez około 1,5 godziny. Po wyjęciu smarujemy wierzch słoniną. – Dzięki temu skórka będzie pięknie błyszczała, a chleb będzie smaczniejszy. Warto też nakryć ciepłe bochenki lnianymi ściereczkami, które pochłoną nadmierną wilgoć – radzi pani Leokadia.

Dobra rada:
Jeśli nie mamy zakwasu, możemy przygotować go sami: mieszamy drożdże z solą, mąką żytnią, wodą i mlekiem i odstawiamy w ciepłe miejsce. Po 3-4 dniach będzie gotowy do użycia. Później trzeba go przechowywać w lodówce