Siostry i bracia zakonni przyszli z pomocą

20. 04. 15

Kilkanaście osób zgłosiło się do pomocy i pracy w Domu Pomocy Społecznej w Stalowej Woli, po apelu władz starostwa i kierownictwa tej placówki.

Apel wystosowano dlatego, że część pracowników DPS-u obywała kwarantannę, a także przebywała na zwolnieniach lekarskich. Wszystko w związku z tym, że do placówki został wcześniej przyjęty mężczyzna zakażony koronawirusem, który następnie został przewieziony do szpitala w Łańcucie, gdzie zmarł. Obecnie są przeprowadzane testy na obecność koronawirusa u pracowników i pensjonariuszy. Część testów już została wykonana. Zbadanych zostało 15 pracowników. Przebadanych zostało także 3 pensjonariuszy, a pozostali zostali zgłoszeni do pobrania wymazów. Badania przewidziano od dnia 16 kwietnia.

Na ten moment wiadomo, że wynik pozytywny mają pielęgniarka oraz opiekunka, które miały kontakt z zakażonym mężczyzną. Obie panie przebywają w szpitalu zakaźnym w Łańcucie.

Obecnie placówka czeka na kolejne wyniki testów. W tym momencie 19 pracowników DPS-u jest objętych kwarantanną, a kilkunastu kolejnych przebywa na zwolnieniach lekarskich. W związku z absencją kadry, do pomocy w placówce zgłosiło się już na szczęście kilkanaście osób.

Apel o pomoc spotkał się z bardzo dużym odzewem zwłaszcza wśród osób duchownych. W stalowowolskim DPS-ie służbę już zaczęli 3 bracia z rozwadowskiego klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów, a jeszcze dziś mają się zgłosić kolejne siostry i bracia z innych zgromadzeń. – Czekamy na przyjazd jeszcze 3 braci albertynów z Krakowa, 3 sióstr dominikanek z Kielc oraz 3 sióstr skierowanych do nas przez sandomierski Caritas. Dodatkowo mają jeszcze przybyć 2 siostry felicjanki, które sa pielęgniarkami. Ta pomoc pomoże nam przetrwać ten trudny czas - mówi Łukasz Chrząstek, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Stalowej Woli.


Co ważne, na umowę zlecenie udało się też już zatrudnić pielęgniarkę, ratownika medycznego oraz 4 osoby w charakterze pomocy opiekuna.

– Najkrócej mówiąc – spadł nam kamień z serca. Jeszcze kilka dni temu sytuacja w DPS-ie wyglądała bardzo źle. Po prostu brakowało rąk do pracy, czyli do opieki nad pensjonariuszami. Zdaję sobie sprawę z tego, że z powodu pandemii koronawirusa w podobnej sytuacji znalazło się też wiele innych DPS-ów w kraju, ale my musieliśmy zapewnić dalsze funkcjonowanie naszego. I w tym miejscu bardzo dziękuję wszystkim braciom i siostrom zakonnym, którzy przyszli z pomocą. Dali najlepszy przykład służby Bogu i ludziom. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni. Dziękuję również prezydentowi Stalowej Woli Lucjuszowi Nadbereżnemu, który osobiście zaangażował się w zorganizowanie tej pomocy – mówi starosta stalowowolski Janusz Zarzeczny.